Make your own free website on Tripod.com

wiadomości z ostatniej chwili !

Na tej stronie znajdują się często uaktualniane wiadomości "z ostatniej chwili". Nie zapomnij więc tutaj często zaglądać.

Grupa intelektualistów palestyńskich poinformowała w piątek o wysłaniu do Jasera Arafata petycji w sprawie poddania pod referendum ostatecznego porozumienia pokojowego z Izraelem.

    Przywódca Palestyńczyków przebywa w Camp David, gdzie z premierem Izraela i prezydentem USA Billem Clintonem usiłuje znaleźć pokojowe rozwiązanie bliskowschodnich problemów. Autorzy petycji żądają prawa do udziału w referendum dla wszystkich Palestyńczyków, także tych poza granicami obecnej Autonomii Palestyńskiej.

Premier Barak już dawno zapowiedział, że Izraelczycy wypowiedzą się w referendum na temat porozumienia pokojowego z Palestyńczykami.

Prezydent USA Bill Clinton w czwartek wieczorem czasu miejscowego powrócił do Camp David, gdzie we wtorek rozpoczął się szczyt izraelsko-palestyński.

    Pod nieobecność Clintona, który dotąd przewodniczył rozmowom, w czwartek zastąpiła go amerykańska sekretarz stanu Madeleine Albright.

Tego dnia premier Izraela Ehud Barak i przewodniczący Autonomii Palestyńskiej Jaser Arafat przeprowadzili po raz pierwszy w czasie szczytu bezpośrednie rozmowy. Dotąd spotykali się jedynie na posiedzeniach plenarnych, bądź na przyjęciach.

Nie są ujawniane szczegóły rokowań. Wiadomo, że gospodarzem czwartkowego spotkania Arafat-Barak był przywódca palestyński. Clinton powiedział dziennikarzom, iż im mniej powie na temat przebiegu rokowań, tym lepsze szanse na porozumienie izraelsko-palestyńskie.

Z nielicznych informacji, które przedostały się do dziennikarzy, mimo,iż delegacje uzgodniły, że rozmowy będą toczyły się przy całkowitej dyskrecji stron, wynika, że omawiane są takie sporne problemy jak status Jerozolimy, kształt przyszłego państwa palestyńskiego, los uchodźców palestyńskich oraz przyszłość osiedli żydowskich na terenach palestyńskich.

"Osiągnięcie porozumienia pokojowego jest celem obu stron, które przybyły tu, aby negocjować w dobrej wierze" - oświadczył w czwartek rzecznik Białego Domu Joe Lockhart. Powiedział, że delegacje omówiły sporne kwestie, których rozwiązanie ma zasadnicze znaczenie dla osiągnięcia definitywnwego pokoju, co powinno nastąpić do 13 września; ten termin wyznaczyły sobie obie strony.

Tymczasem, według sondażu cytowanego przez Radio Izraelskie około połowy Izraelczyków uważa, iż szczyt nie doprowadzi do porozumienia pokojowego. Jednocześnie 60 procent respondentów poparło działania Baraka na rzecz pokoju, a 53,7 procent uważa, iż premier Izraela ma mandat do ustępstw w czasie rokowań.

   W sobotę doszło do potyczek między żydowskimi osadnikami i Palestyńczykami w Hebronie na Zachodnim Brzegu, rejonie będącym tematem poufnych rokowań na trójstronnym szczycie w Camp David.

    Według relacji naocznych świadków, siedmiu Palestyńczyków, w tym trzech dziennikarzy, odwieziono do szpitala po tym, jak zostali zaatakowani przez twardogłowych osadników. Rany odniosło także 20 innych Palestyńczyków, ale nie potrzebowali oni pilnej pomocy lekarskiej.

Przedstawiciel izraelskiej armii oświadczył, że nic mu nie wiadomo o jakichkolwiek ofiarach. Przyznał jednak, że do incydentów mogło dojść, gdy młody Palestyńczyk próbował ucałować osadnika. Policja prowadzi w tej sprawie śledztwo.

Do zajść doszło w pobliżu Groty Patriarchów w Hebronie, jak nakazuje tradycja miejscu pochówku biblijnego Abrahama. Nieopodal znajduje się żydowska osada Kiryat Araba. Zdaniem świadków osadnicy obrzucili w Hebronie kilka samochodów należących do innych osadników oraz przetrząsnęli miejscowy sklep spożywczy.

Na szczycie w Camp David w sobotę w nocy (czasu amerykańskiego) odnotowano postęp. Ostateczny izraelsko- palestyński układ pokojowy może zostać wynegocjowany w ciągu kilku dni - podały źródła zaznajomione z biegiem rozmów.

    Anonimowy informator powołuje się na rosnący optymizm w delegacji palestyńskiej, której członkowie w wystąpieniach publicznych wypowiadali się wcześniej z ogromną dozą pesymizmu na temat rezultatów szczytu, zwołanego przed sześciu dniami przez prezydenta USA Billa Clintona. Jak wynika z tych relacji obie strony pracują obecnie nad końcowym porozumieniem. Główny problem stanowi kwestia palestyńskich uchodźców i, w pewnym stopniu, także przyszły status Jerozolimy.

USA jako gospodarz szczytu wprowadziły od samego początku rokowań w Camp David ścisłą blokadę informacyjną. Przedstawiciele strony izraelskiej wcześniej powiedzieli jedynie, że rozmowy są "bardzo trudne". Zmiana nastrojów w ekipie palestyńskiej nastąpiła po rozmowach o statusie Jerozolimy, którą obie strony uważają za swoją stolicę. Palestyńczycy nie zdradzili szczegółów.

Avraham Burg, rzecznik izraelskiego parlamentu mówił natomiast w mijającym tygodniu zarówno o "powiększeniu, jak i skurczeniu się" Jerozolimy - zabieg ten miał polegać na włączeniu żydowskich osad w obręb granic miasta, ale i wyłączeniu z nich istniejących dzielnic palestyńskich, poza strefę kontrolowaną przez Izrael.

www.onet.pl

ta strona jest częścią wirtu@lnego izraela. copyright by alpha group 1999-2000