Make your own free website on Tripod.com

"faszyzm sięga ludzkich dusz..." refleksje po lekturze utworów zofii nałkowkiej i tadeusza borowskiego

Każdy wiek w dziejach ludzkości w pewien sposób zapisał się do historii. Już setki lat przed nami toczono wojny, mordowano ludzi- by służyć pewnej idei. W czasach Chrystusa tyranem można było nazwać Heroda, w pierwszych wiekach chrześcijaństwa-Nerona. Niszczono kulturę chrześcijańską, tylko dlatego, bo nie pasowała do ogólnie przyjętych norm.
Dlaczego tak się działo? Trudno powiedzieć, wystarczy wspomnieć Świętą Inkwizycję aby nawet w religii doszukać się okrucieństwa.
W XX wieku, który wielu ludzi słusznie nazwało najbardziej krwawym wiekiem od zarania świata, swe piętno w pamięci, na życiu bardzo mocno odbił faszyzm. Mówię bardzo, gdyż także dzisiaj w ponad pół wieku od zakończenia wojny ten termin wzbudza niesamowite emocje.
Dobiegający końca wiek miał wielu tyranów. Bezsprzecznie największym z nich był Adolf Hitler- człowiek chory psychicznie i ograniczony. Historycy do dziś zastanawiają się nad jego mętną teorią stworzenia "rasy doskonałej". Przecież to z jej powodu wyginęła znaczna część nacji żydowskiej, cygańskiej i słowiańskiej.
Pojęcie faszyzmu do dziś różnie brzmi w ustach różnyżh ludzi. Osoby, które przeżyły II Wojnę Światową, będąc po stronie prześladowanych mówiąc "faszyzm" kojarzą go z niepokojem o jutro, głodem, cierpieniem, swą bezradnością i okrucieństwem wojsk niemieckich.
Natomiast dla wielu Niemców- głównie ludzi w podeszłym wieku faszyzm kojarzy się z okresem rozkwitu i prosperity kraju, po przegranej I Wojnie Światowej. Wiedzą dobrze, że system ten był okrutny, bobrze wiedzą co się stało na przykład w "kryształową noc", Są jednak tylko ludźmi, a charyzma Hitlera tak na nich swe piętno odcisnęła, że do dziś wielu z nich wspomina Führera z rozrzewnieniem i nostalgią!!!
Jak niewiele nas dzieli- wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga, a jak się różnimy. Wystraczyło urodzić się po tej "drugiej stronie", by inaczej przeżywać wojnę i mieć inne spojrzenie na nią.
Bohaterowie opowiadań Tadeusza Borowskiego i Zofii Nałkowskiej mieli podobne dylematy. W niektórych przypadkach zastanawiałem się nad ich kondycją psychiczną. Obaj autorzy opisywali ten sam temat-wojnę ale to dopiero w opowiadaniach Nałkowskiej można było się dowiedzieć co to na prawdę był faszyzm i do czego doprowadził.
Bohaterowie opowiadań Nałkowskiej byli jakby zezwierzęceni. Ich ludzka godność, normy i zachowanie zostały odsunięte na boczny plan.
W "Kobiecie cmentarnej" słuchamy opowieści kobiety żyjącej obok getta żydowskiego. Dobrze wiedziała, że getto to pewna śmierć, że podczs jego likwidacji zostali zabijani ludzie. Ona natomiast skarżyła się na hałas dobiegający do jej mieszkania. Kwestia ich śmierci była dla niej jakaś odległa. Zresztą propaganda niemiecka robiła swoje.:
"To także ludzie, więc ich człowiek żałuje (...)
Ale oni nas nienawidzą gorzej niż Niemców"
Kolejnym "dzieckiem" niemieckiej propagandy jest bohater opowiadania "Profesor Spanner". Chłopiec, który pracuje przy produkcji mydła z ludzkiego tłuszczu sam twierdzi, iż :
"W Niemczech można powiedzieć, ludzie umieją zrobić coś z niczego"
Chciałbym dodać, że tym "niczym" są ludzie, ale ten człowiek chyba nie był w stanie tego pojąć.
W "Przy torze kolejowym" dowiadujemy się o pewnej kobiecie, która wyskoczyła z pociągu i leżała nieprzytomna. Nikt ze strachu przed Niemcami nie chciał jej pomóc. Leżała tak cały dzień, aż ktoś pod osłoną nocy nad nią się ulitował i ją zastrzelił.
"Ale dlaczego on do niej strzelił, to nie jest jasne (...) Tego nie mogę zrozumieć. Właśnie o nim można było pomyśleć, że mu jej żal."
Kolejnym i nieodzownym elementem faszymu były obozy koncentracyjne. W opowiadaniach Zofii Nałkowskiej i Tadeusza Borowskiego wątek ten bardzo często się pojawiał.W opowiadaniu "U nas w Auschwitzu" dowiadujemy się o życiu obozowym, o krętactwach, o tym co należy zrobić, aby przeżyć. Ludzie w obozie postępowali całkiem inaczej niż w normalnym życiu. W obozie panowały inne prawa. Trzeba było być silnym i bezwzględnym, bo słabi ludzi na przeżycie w obozie nie mieli szans.
Także pobyt, a może właśnie w większym stopniu pobyt w obozie przyczyniał się do odczłowieczania ludzi.
Przed południem było się na spacerze, oglądało się z wierzchu doświadczalny blok kobiet. Wystawiają głowy przez kraty, zupełnie tak jak króliki mego ojca"
W kolejnym opowiadaniu Borowskiego "Proszę państwa do gazu" możemy wyciągnąć wnioski z zachowań ludzkich. Jedynym humanitarnym odruchem w obozie było oszukiwanie idących na śmierć ludzi aż do ostatniej chwili.
Jest prawo obozu, że ludzi idących na śmierć oszukuje się do ostatniej chwili"
Była to jedyna forma litości. Moim zdaniem najgorzej przeżywały okres faszyzmu dzieci. Dorosły człowiek ma zwykle ukształtowane poglądy, światopogląd, a w przypadku dzieci jest inaczej. Przyjmują one wzorce i w wielu przypadkach mogło to rzutować na ich przyszłe życie.
"Co wy dzieci tu robicie?
Bawimy się w palenie Żydów" ("Dorośli i dzieci w Oświęcimiu").
Jak już wspomniałem, mimo, iż Borowski i Nałkowska opisywali podobne wydarzenia, to jednak opowiadania Zofii Nałkowskiej bardziej wpadły mi w pamięć i bardziej się nimi przejąłem. Bez zbędnej fabuły, w sposób bardzo suchy opisywano życie, śmierć oraz wydarzenia wojenne.
Czytając Nałkowską zdałem sobie sprawę z cierpień i krzywd wyrządzonych przez mój naród innym. W imię czego??? W imię chorej ideologii jednego fanatyka.
Borowski w swych opowiadaniach posłużył się narracją behawiorystyczną, czyli skoncentrował się na opisywaniu zachowań i reakcji człowieka. Wkracza daleko bardziej w psychologię niż Nałkowska.
Trudno jest nam, żyjącym w obecnych czasach pokoju (przynajmniej u nas w Europie) zrozumieć co rzeczywiście działo się z ludźmi prześladowanymi przez faszyzm. Co się stało z ich psychiką, jak sobie radzili po wojnie, czy potrafili normalnie funkcjonować?
Aby to zrozumieć, należy przeczytać opowiadania obu autorów. Mogę śmiało stwiedzić, iż faszyzm był jednym z największych nieszczęść mijającego wieku. A wedle słów Bolesława Prusa
"Wiek XX będzie lepszy, o wiele lepszy od naszego, a ideały równości i braterswa bez porównania dokładniej odzwierciedlają się"
miało być inaczej... Żaden inny ustrój nie wymordował tak precyzyjnie aż tylu ludzi w tak krótkim czasie. Żadna inna ideologia nie osamotniła tylu dzieci nie rozbiła tylu rodzin.
Musimy pamiętać o tym co się stało i nie możemy dopuścić do powtórzenia się historii.
Pamiętam, jak byłem parę lat temu w Izraelu obchodzono pod koniec żydowskiego miesiąca Nissan święto Jom Ha Szoa, czyli Dzień Pamięci Holocaustu. W pewnym momencie zamarło na minutę życie w całym kraju. Zatrzymały się autobusy, ruch na ulicah, wszystko. Pamiętam jak dziś ludzi, którzy w tym momencie byli bardzo wzruszeni, wielu z nich, zwłaszcza starszych płakało. Wspominali swych przodków, wspominali to co nigdy więcej powtórzyć się nie może.
Mam nadzieję, że nowe tysiąclecie będzie inne, bez wojen i krzywd tylu ludzi. Przeszłości naprawić się nie da, ale przyszłość zależy już tylko od nas samych...

Mam nadzieję, że kibucnikom WIL podobało się moje opowiadanie, dla was przepisywałem je ze dwie godziny.

copyright by christoph pudelko