Make your own free website on Tripod.com

tryptyk

Ryfka ma czarne włosy pachnące kadzidłem.
Płynie przez wielki ogród przepełniony życiem.
Do kosza zbiera róże dojrzałe i drapieżne.
Ciche jak anioł śmierci w koronie białoskrzydłej.

Ryfka biegnie uliczką, czerwone buciki
Wystukują minuty i modły ofiarne.
Rozsypane róże, krwawy strzęp muzyki
Szybkostrzelnego anioła pod murem cmentarnym.

Estera, trochę młodsza, o twarzy dziecinnej,
Jedwabny zawój chusty jak śnieg biały na niej,
Piecze w domu kasztany w blasku lamp oliwnych,
Śpiewa cicho. Jest piękna jak pierwsze świtanie.

Estera biegnie ulicą, rodzynki i migdały
Wiatr unosi ich zapach do nieba jak liście.
Gwałtowny poryw bólu, strachu i świat cały
Pada pod murem cmentarnym jak gwiazda-srebrzyście.

Hana ma rude włosy, szyję kruchą i białą.
Palcami bladych dłoni swe szczęście złapać pragnie.
Kołysze się w rytm psalmów złocisty kwiat u skroni.
On jeden wie o śmierci uśpionej w dłoniach na dnie.

Biegnie warszawskim chodnikiem mała, dumna Haisza
Baruch habaa beszem Adonaj.
Wyciąga ufnie ręke:nagły błysk, grzmot i cisza...
I martwy kwiat zastyga:Awinu szeba szamajim...

copyright by alpha group 1999-2000