Make your own free website on Tripod.com

spacer po kazimierzu

Zagubiłam się w ulicy kamienistej, poszarzałej,
w której dźwięki krzykiem płyną
czasu, co tu gdzieś zaginął.
Zagubiłam się w ulicy w ogniu całej.

Zagubiłam się w ulicy słodkiej purimowym miodem,
w której mur ma kształt człowieka
uśpionego w dawnych wiekach
Zagubiłam się w ulicy mimochodem.

Zagubiłam się w ulicy o północy rozmodlonej,
w której Święty Człowiek zaklął
horoskopów kręte światło.
Zagubiłam się w ulicy zamyślonej.

Zagubiłam się w ulicy, w zakochanej tej tancerce,
gdzie ulicznych grajków pieśni
łzy dziewczęce kradną we śnie.
Zagubiłam się w ulicy aż po serce.

Zagubiłam się w ulicy, gdzie światłocień najciekawszy,
tam, gdzie barwy swoje zbiera
chłopiec z twarzą Ahaszwera.
Zagubiłam się w ulicy już na zawsze.

(Jak się nie zakochać w Kazimierzu? To była miłość od pierwszego wejrzenia. Od tej pory zawsze tam wracam, kiedy tylko jest to możliwe)

copyright by alpha group 1999-2000