Make your own free website on Tripod.com

www.WIRTUALNY-IZRAEL.net

wspomnienia z izraela

Te oto wspomnienia znalazłem w Internecie, nie są to wpomnienia ludzi, którzy się ze mną skontaktowali, a to dlatego, że mój serwis jest jeszcze młodziutki. Dlatego zapraszam wszystkich chętnych do współpracy.

"A trzeciego dnia było wesele w Kanie Galilejskiej i była tam matka Jezusa. Zaproszono też Jezusa wraz z jego uczniami na to wesele" (Jan. 2:1-2)
I my również zostaliśmy zaproszeni przez naszą 22 letnią wnuczkę , która już od 3 lat uczy się w Międzynarodowej Szkole Języka Angielskiego i Hebrajskiego w Jerozolimie, na jej ślub, który zawierała z poznanym tam 26 letnim studentem tejże szkoły Anglikiem. I tak pojechaliśmy na to wesele. Przez 6 dni byliśmy w Jerozolimie, a 6 dni mieszkaliśmy w mieście Efracie, które jest 15 km od Jerozolimy na terenach Palestyńskich. Miasto Efrat liczy obecnie około 10 tys. mieszkańców Izraelczyków, miasto jest ogrodzone, wejścia do niego pilnują żołnierze izraelscy. Po tym mieście chodził Abraham, Izaak i Jakub. 25 km od Efratu jest miasto Hebron, w którym mieszkał Abraham, jest tam jego grób, jak również Izaaka, Jakuba, Sary, Lei oraz Rebeki. Jest to miasto Arabskie. 10 km od Jerozolimy jest Betlejem, które obecnie liczy 40 tys. mieszkańców. W nim jest grób Racheli żony Jakuba, za którą służył u Labana aż 14 lat (1 Mojż. 35:19). W tym mieście Rut poznała się z Boazem i została jego żoną (Rut 4:11). Tam też prorok Samuel namaścił młodego pasterza Dawida na króla (1 Sam. 17:12). Prorok Micheasz (5:2) przepowiedział, że tam urodzi się Mesjasz. Nad tym miastem władzę sprawują Izraelczycy, leży ono przy drodze do Hebronu. Byliśmy w mieście, w którym bracia Józefa sprzedali go do Egiptu, z tego miejsca, po raz ostatni w życiu spoglądał Józef na swój kraj rodzinny. Byliśmy również na przypuszczalnym miejscu, gdzie Dawid pokonał Goliata w dolinie, a na zboczach gór stały naprzeciw siebie armia izraelska i filistyńska. Zwiedziliśmy tylko środkowe tereny Izraela, ale są to najbardziej historyczne miejsca. Najdokładniej zwiedziliśmy Jerozolimę, stare miasto pełne wąskich uliczek, które jest całe otoczone murem, do którego wchodzi się 7 bramami, a 8 jest zamurowana. Byliśmy przy ścianie płaczu i przeszliśmy nowoodkopanym tunelem pod świątynią na stronę arabską. Byliśmy i dokładnie zwiedziliśmy nową Jerozolimę z centrum handlowym i słynną olbrzymią halą targową. Zwiedziliśmy kneset, to jest gmach izraelskiego parlamentu. Byliśmy w gmachu Sądu Najwyższego Izraela, w którym był sądzony Ejchman. Przez kilka minut na jednej z sal sądu uczestniczyliśmy w jakiejś rozprawie. Byliśmy w największej synagodze w Jerozolimie. Izrael to przepiękny kraj, na ulicach rosną wysokie palmy i inne drzewa, dużo drzew oliwnych, dużo zieleni i kwiatów, wszystko jest nawadniane, deszcz nie padał już od 7 miesięcy. W Jerozolimie ulice są na zboczach gór, wchodzi się do nich po schodach, trzeba wejść nieraz i przez kilkaset schodów jeśli chce się wejść na główną ulicę. Komunikacja jest bardzo droga, na przystankach autobusów brak jest rozkładów jazdy, 3- 4 osobom opłacało się jeździć taksówką, za którą płaciliśmy 25 lub 30 szekli i zawiozła nas pod sam dom, a autobus kosztowałby nas 44 szekle, więc jeździliśmy najczęściej taksówkami. Mieliśmy wspaniałego tłumacza i przewodnika, kolegę męża wnuczki, który urodził się w Sztokholmie w Szwecji. Jego matka mieszkała w Sosnowcu i najpierw nauczyła go po polsku, potem nauczył się języka szwedzkiego i hebrajskiego. Był wspaniałym przewodnikiem i był bardzo szczęśliwy, że mógł z nami prowadzić rozmowy po polsku. Jego marzeniem jest przyjechać do Polski, w której jeszcze nie był i zwiedzić ojczyznę swojej matki. Przez 3 lata jeszcze będzie studiował w Jerozolimie. Wierzy, że po skończeniu studiów przyjedzie do Polski. Byliśmy u rodziny, która ma 13 dzieci. Ich matka mówi, że chciałaby mieć ich jeszcze chociaż 10, a ma ona dopiero 33 lata i wszelkie szanse na spełnienie tych marzeń. Jest bardzo dużo wielodzietnych rodzin. Tak Izraelczycy jak również rodziny arabskie chcą mieć ich jak najwięcej, bo kogo będzie więcej, mówią, to do tych będzie należeć ziemia. Zmarłego chowają tego samego dnia. Rodzina, która mieszka daleko, nie ma szans uczestniczenia w pogrzebie. Uczestnicy pogrzebu niosą kamienie w rękach, które kładą na grobie zmarłego, jak u nas kwiaty. Przez 7 dni po śmierci żony czy męża, ta osoba, która pozostaje, nie może być sama ani przez chwilę. Dyżury na ten czas wyznacza albo rodzina, albo zarząd synagogi. 15 minut po zachodzie słońca jest zupełnie ciemno, a temperatura spada od 10- 15 stopni. W Tel Awiwie wylądowaliśmy o godz. 22.00 a temperatura była 31 stopni. Na ulicach nie ma koszy na śmieci, gdyż Arabowie wkładali do nich bomby, które wybuchały i raniły przechodniów. Na ulicach jest jednak czysto, u nas obok pojemników jest często dużo papierków, czy niedopałków papierosów, które przechodnie rzucają obok zamiast do pojemników. Mężczyźnie nie wolno usiąść na wolnym miejscu w autobusie obok obcej kobiety, tylko małżeństwa mogą siedzieć razem. Nie wolno witać się mężczyźnie z kobietą podając jej rękę, która i tak swojej nie wyciągnie. Można przywitać ją ukłonem, lub schyleniem głowy. W piątek przed sobotnim świętem nie może Żyd odmówić proszącemu jałmużny, bo było by to grzechem. Żydzi przybyli z byłego Związku Radzieckiego wykorzystują to i stoją przed sklepami i na ulicach i wyciągają ręce po datki, każdy z nich prosi tylko o 1 szekla. W piątki od godziny 13.00 do zachodu słońca w sobotę sklepy są pozamykane i nie ma komunikacji, nie jeżdżą autobusy ani taksówki w Jerozolimie, również podobnie jest w innych izraelskich miastach. Wszystkie budynki we wszystkich miastach zbudowane są z biało- różowych kamieni, jest to przepiękny widok, słońce świeci na zawsze bezchmurnym, niebieskim niebie. Tego wszystkiego nie da się opowiedzieć, ani opisać, to trzeba widzieć. Jest wiele wspaniałych miejsc na ziemi, ale ziemia izraelska jest nieporównywalna, jeszcze nigdy nie jedliśmy tak słodkich winogron, jak tam, winnice są bardzo nasłonecznione. Izraelczycy jedzą bardzo dużo makaronów, jarzyn i owoców, ziemniaki są tylko dodatkiem do podstawowego posiłku. A chałki i wino to podstawa każdego świątecznego posiłku, gospodarz domu łamie chały i kawałki jej umoczone w miodzie podaje zebranym. Przed jedzeniem jest obowiązkowe mycie rąk. Jesteśmy wdzięczni Bogu za możliwość odwiedzenia tych miejsc. Naszym marzeniem jest znaleźć się w nowym niebieskim Jeruzalem, obyśmy wszyscy mogli się tam znaleźć u stóp naszego Ojca i naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa!
Kazimiera i Stefan Matuszewscy

[ POWRÓT]

 

ta strona jest częścią "wirtu@lnego izraela". copyright by alpha group 1999-2000